Dziś w moim życiu wakacyjnym nastąpił przełom. Mianowicie ruszyłam się z domu! Od 2 lipca przez cały czas leżałam i czytałam książki do czego przyczyniła się niestety choroba... Ja obecnie jestem w lepszym stanie i liczę, że znowu nic mnie nie zaatakuje :X
Dziś poszłam z Ju na spacer po naszym parku, a potem zwiedziłam z nią osiedle na, którym mieszka. Niby miasto znajduje się obok, ale tak naprawdę mało wiem o sąsiednich miastach. Już dziś zaczynam tworzyć listę parków, w których nigdy nie byłam, a planujemy tam pospacerować :D Nie wiedziała, że mieszkam na tak zalesionym terenie...
Obecnie mimo ogromnych upałów jeszcze ani razu nie byłam nad wodą... Mam nadzieję, że za tydzień będzie choć jeden dzień upału by było jak pokąpać się nad jeziorkiem.
Ostatnio doszłam do pewnych wniosków. Jestem okropnie niezdecydowanym człowiekiem i nie mam pojęcia co w sumie interesuje mnie w życiu. Zorientowałam się, że niezwykle miło było by zostać cukiernikiem :D W sumie to pierwszy zawód, który wpadł mi do głowy i wywołał uśmiech na moich ustach. Zastanawiam się tylko czy to oby opłacalne choć w przyszłości planuje jednak wyjechać za granicę. Ciekawie było by iść do pracy pełnej mąki i cukru :D Na razie czasu mam dużo, ale takie ostatnio pomysły chodzą mi po głowie...
Jakiś czas temu zajęłam się takim kwiecistym wisiorkiem. Bardzo podoba mi się taki kształt, więc nie wiem czy w przyszłości nie powtórzę takiego wzoru. Tu użyłam fioletowego koloru, ponieważ to mój ulubiony.
..........................................................
A tak prezentuje się moja półka czytelnicza. Obecnie wychudzona o ,,Rebelianta" (gorąco polecam!!!) i ,,Po Zmierzchu".





















