Jak mija Wam teoretycznie ostatni tydzień czerwca?
Tydzień temu w sobotę były wspominane urodziny Ju. Było świetnie, jestem z siebie dumna, ponieważ po raz pierwszy prezent, który dawałam jakoś trzymał się kupy :) W tygodniu lekcje zleciały na bezczynnym siedzeniu. Mimo wszystko nie lubię tracić czasu na siedzeniu w ławce, mogłabym wtedy robić milion innych rzeczy....dziś już nawet nikomu nie chciało się nic gadać :P Wczoraj troszkę popływałam na basenie i po raz pierwszy udało nam się tam zaciągnąć Sylwię. Dziś też miałyśmy tam iść, ale jakoś wyszło tak, że skończyłyśmy tańcząc przed ekranem. Nawet na lekcjach wf-u się tak nie męczę jak na naszych wspólnych tańcach O_o. Jutro po zakończeniu chcemy iść gdzieś na pizzę.. taka sobie tradycja :D. W tym tygodniu tyle się dzieje, a w wakacje pewnie będę narzekać na nudę jak wszyscy wyjadą :P
__________________________________________________________________
Ostatnio zrobiłam nowy wzór na misia oraz lamę, do której podchodziłam kilka razy i dopiero teraz jakoś udało mi się ją wytworzyć.
















