niedziela, 11 maja 2014

Kaboszony cz.2 Lawenda

Makabrycznie brakuje mi czasu. Nie miałam czasu dodać żadnego posta, już nie przypominając o wpadaniu do innych blogerek i komentowaniu. Wraz ze zbliżającym się końcem roku szkolnego nazbierało się tyle nauki, że masakra :/
Jednak jest coś dobrego. Wczoraj obejrzałam film ,,Intruz" (kocham te książkę <3) i na dodatek planuję zrobić zakupy. A będą one wstępem do mojego nowego planu tworzenia biżuterii bez modeliny :3

Tu wykonałam broszkę z grafiką lawendy (<3). Dochodzę do wniosku, że kocham kaboszony!



5 komentarzy:

  1. Nom, fajna :D
    Kaboszony wymiatają. ;-)
    W takim razie z niecierpliwością czekam na nowy rodzaj biżuterii :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. Także czekam na nową biżuterię, urocza zawieszka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja także czekam na kolejną biżuterię i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Wszystkie czytam i odpowiadam jeśli jest taka potrzeba :)