czwartek, 20 marca 2014

Kosogłos z Igrzysk Śmierci

O tak. Wreszcie ulepiłam sobie kosogłosa z Igrzysk Śmierci. Jakiś wybitny on znowu nie jest, ale i tak go kocham <3.
Nadeszła wiosna!!! Jutro będę mieć dość luźno dzień, bo po trzech lekcjach idziemy do kina na film ,,Kamienie na szaniec". Macie może jakieś opinie?
 Nie wiem jak będzie wyglądał mój weekend, ale raczej będzie bezproduktywny. Będę musiała ogarnąć kilka rozdziałów z trudnej biologii na sprawdzian i ogarnąć z dziewczynami projekt z angielskiego, który musimy oddać w czwartek. Nie mamy nic przygotowane w tym temacie....
A to gwiazda tytułu :3




 

3 komentarze:

  1. Choć idealny nie jest, to mimo wszystko podziwiam Cię, że spróbowałaś go ulepić. :) Fajny!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Wszystkie czytam i odpowiadam jeśli jest taka potrzeba :)